śmiertelnie na serio

trochę liberalnie, trochę konserwatywnie,trochę ateistycznie i trochę religijnie – słowem: PRAGMATYCZNIE

Nuda codzienności

Październik 3rd, 2012

Nie wiem jak was, ale mnie często irytuje nuda codzienności. Myślę, że nuda ta jest zasadniczo generowana przez problemy, jakimi żyją ludzie…. Jacy ludzie? Wielcy!!! Żeby lepiej unaocznić problem, który mnie trapi, posłużę się pewnym (jak to mam w zwyczaju) eksperymentem myślowym. Otóż, wyobraźmy sobie, że mamy dzieci. Wyobraźmy też sobie, że chcielibyśmy im wybrać zawód, albo mówiąc szerzej – kierunek, w jakim mają się rozwijać. Co takiego im wybierzemy? (zakładam oczywiście, że rodzice chcą dla swoich dzieci wszystkiego najlepszego) Być może dziś, tj. w 2012 odpowiedź będzie już nieco inna niż w 1980, kiedy to rodzice chcieli, aby ich pociecha została lekarzem lub prawnikiem lub księdzem, ale sądzę, że różnica ta nie będzie aż tak wielka, jak by się mogło wydawać. Podejrzewam, że na szczycie rankingu „wymarzonych profesji naszych pociech” królować będą: sędziowie, adwokaci, architekci, dyrektorzy (koniecznie finansowi!), ekonomiści, tudzież lekarze i dentyści (którzy też są lekarzami, ale jakoś tak trzeba ich odróżnić).  Dlaczego na liście naszych życzeń nie ma: biologów, chemików, muzyków, filozofów, malarzy-artystów, wodzirejów oraz leśników? Odpowiedź jest oczywista: ponieważ te profesje są (średnio licząc) gorzej płatne. Zakładamy więc, że to posiadanie pieniędzy stanowi klucz do przyszłego szczęścia naszych dzieci. Nie chcę tutaj w tym miejscu polemizować z taką tezą (z punktu widzenia psychologii, człowiek jest szczęśliwy wtedy, kiedy powodzi mu się relatywnie dobrze W PORÓWNANIU do jego znajomych). Chciałbym jednak wyprowadzić praktyczne konsekwencje takiego właśnie myślenia. Otóż, im dłużej żyję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że skutkiem takiej „piramidy wartości” jest właśnie wszechotaczająca NUDA. Najwybitniejsi ludzie (najlepsze mózgi) oraz potomstwo najwybitniejszych ludzi, w celu osiągnięcia wysokiego statusu społecznego – wiąże swoją przyszłość z dziedzinami, w których albo nic się nie dzieje (prawo) albo takimi, w których ciężko jest „odkryć” cokolwiek nowego (ekonomia). W USA profesorowie fizyki teoretycznej oraz wybitni matematycy zajmowali się konstruowaniem skomplikowanych instrumentów finansowych. Efekt? Kryzys finansowy.

I właśnie dlatego, na spotkaniach towarzyskich rozmawiamy o podatkach, partiach politycznych oraz stopach procentowych. Dlatego na margines odsunięci są malarze i poeci oraz rzesze naukowców! Dlatego najciekawsze jednostki pochłonięte są rozwiązywaniem głupich problemów! Dlatego jest tak nudno!!!

 

Kwoli sprostowania- powyższy tekst nie był pisany przez niedocenionego poetę-amatora, ale przez wielkomiejskie- „zwierzę korporacyjne”

 

 

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.